🔴 Niedawno wróciłam do książki „Po pierwsze zysk”.
Jest tam ciekawa analogia do tubki pasty do zębów – myślę, że świetnie to kojarzysz z autopsji. Nowa pasta, nakładamy dużo, co i raz coś spada (szczególnie jeśli masz dzieci:), okazuje, się, że szybko trzeba dociskać końcówkę, aby przesuwać i wykorzystywać pastę. I nagle – dzieje się magia, bo ta końcówka, wystarcza z powodzeniem na tydzień, może nawet dłużej – w zależności od ilości domowników:)
🔴Dlaczego im więcej zarabiasz, tym mniej masz?
Zauważyłeś kiedyś ten paradoks? Pracujesz więcej, niezależnie, czy masz własną firmę, czy to kwesta awansu – zarabiasz więcej. A mimo to… napięcie finansowe wcale nie znika, czasem wręcz rośnie.
To nie przypadek. To Prawo Parkinsona w praktyce.
Prawo Parkinsona mówi, że:
wydatki rosną wraz z dochodami.
W biznesie oznacza to jedno: im więcej zarabiasz, tym szybciej znajdujesz sposób, żeby te pieniądze wydać.
-nowy system
-nowa osoba w zespole
-kolejna inwestycja
-„bo teraz już możemy sobie pozwolić”
prywatnie trochę jak w reklamie kosmetyków „jesteś tego warta:)”, no i przestajesz liczyć.
Brzmi znajomo? Na pewno znasz sporo takich historii.
Ja sama miałam kiedyś klienta, którego na początku procesu mentoringowego spytałam, czy bierze pod uwagę sukcesję, sprzedaż firmy itp. (taki standard, niezależnie od wieku:). Mój klient, zbliżający się do wieku emerytalnego, po zastanowieniu powiedział:
„Wiesz Monika, nie mam pojęcia jak to się stało. Mam piękny dom, ale jego utrzymanie dużo kosztuje – mamy ogrodnika, bo to duży teren, osoby sprzątające, czasem coś zamawiamy. Stać nas, w końcu po to zarabiam. Możemy pozwolić sobie na wakacje kilka razy do roku, wspieramy też dzieci (już wtedy mocno dorosłe) i nigdy się nad tym nie zastanawiałem, bo byłem pewny, że dobrze stoimy. Ale jak zadałaś mi to pytanie, to uświadomiłem sobie, że nie stać mnie na niepracowanie”.
To prawdziwa historia. Inna, która przychodzi mi do głowy jest zasłyszana, jeszcze z czasów studiów, ale pamiętam jakie wtedy zrobiła na mnie wrażenie.
Moja koleżanka pracowała w banku i pamietam jak opowiadała o klientce, dyretkor dużej korporacji, która miała u nich kredyt. Niby nic niezwykłego, tylko, że zdarzyła się redukcja i okazało się, że walczy o zawieszenie spłacania, bo rata (teraz pewnie nikogo nie zadziwiająca, ale 20 lat temu, kiedy ja byłam studentką 8000 zł raty kredytu miesięcznie robiło na mnie wrażenie, bo sama tyle nie zarabiałam:). Pamiętam, jak zachodziła w głowę, jak to się mogło stać, że świadoma, wykształcona kobieta, prowadząca pewien poziom życia, nie wzięła pod uwagę, że to się może kiedyś skończyć.
Problem w tym, że bardzo rzadko te decyzje są w pełni świadome. Częściej są… emocjonalne.
🔴Dlaczego inteligentni ludzie źle zarządzają finansami? Na moich konsultacjach 1:1 i warsztatach widzę ten sam schemat – niezależnie od branży czy poziomu biznesu. To nie brak wiedzy jest problemem (choć mam wrażenie, jakbyśmy wybitnie nie lubili liczenia i matematyki (o dziwo także w zawodach i biznesach bardzo związanymi z liczbami:). To sposób myślenia i podejmowania decyzji. Najczęściej spotykam dwa skrajne typy:
1. Wizjonerzy – „zainwestujmy, to się zwróci”
-działają szybko i odważnie – bo nie mają problemu ani z cięciami, ani ryzykownymi decyzjami rozwojowymi
-widzą potencjał zamiast ryzyka
-podejmują decyzje na podstawie wizji, nie danych – bo w ich głowach to takie oczywiste, że już się to 10 razy zwróciło:)
Efekt?
- przeinwestowanie
- brak płynności
- presja „musimy to dowieźć, bo już wydaliśmy”
Wizjonerzy często budują imponujące biznesy…ale jednocześnie żyją w permanentnym napięciu finansowym. Wiem, bo mam kilka takich procesów z moimi klientami:) I choć to zabawne, to zawsze oczywiście układamy te finanse, ale to ja jako ta racjonalna, trochę się martwię, że jak są u nich pieniądze na koncie, to żeby ich nie wydali, zanim opracujemy opcje na co:)
2. Pasjonaci i specjaliści – „ja po prostu chcę robić dobrą robotę”
-unikają tematu pieniędzy
-zaniżają ceny – mam klientów, którzy trafiając do mnie nie robili podwyżek od kilku lat (a wiesz przecież jak to się zmieniło – chociażby biorąc pod uwagę inflację, rachunki, pensję minimalną)
-odkładają decyzje finansowe „na później” – bo przecież ich biznes jest wyjątkowy, z pasji:)
Efekt?
- niedoszacowane projekty
- przeciążenie pracą – którą uwielbiają
- brak realnego zysku mimo dużego wysiłku
To osoby, które są świetne w tym, co robią… ale ich biznes tego nie odzwierciedla finansowo. Tak, z tym też walczymy na sesjach, bo biznes musi się spinać:) Niby pieniądze szczęścia nie dają, ale w biznesie sporo rzeczy załatwiają.
🔴Co łączy te dwa światy?
Choć brzmią jak przeciwieństwa, mają wspólny mianownik- decyzje finansowe są podejmowane emocjonalnie, nie strategicznie
-chęć udowodnienia sobie czegoś
-lęk przed odrzuceniem
-potrzeba bezpieczeństwa
-przekonania wyniesione z domu
I właśnie tutaj wchodzi Prawo Parkinsona –bo jeśli nie zarządzasz świadomie pieniędzmi, one… same znajdą sposób, żeby zniknąć.
Jak to wygląda w praktyce biznesowej?
🔴Na konsultacjach często zajmujemy się finansami. I choć ja też wolę tematy sprzedaży i zarządzania, to liczby po prostu muszą się zgadzać. Excel nie kłamie.
To jest problem:
- decyzji
- nawyków
- i odwagi, żeby spojrzeć na finanse bez emocjonalnych filtrów
🔴Co naprawdę działa? (z praktyki, nie teorii). Nie potrzebujesz bardziej skomplikowanego systemu. Potrzebujesz większej świadomości i struktury.
Oto rzeczy, które realnie zmieniają sytuację moich klientów:
1. Oddzielenie pieniędzy od emocji Nie każda decyzja „czuje się dobrze” jest dobrą decyzją finansową.
2. Jasne zasady gry
- ile reinwestujesz
- ile wypłacasz
- ile odkładasz
Bez tego każda decyzja jest negocjacją z samym sobą. No i podstawa podstaw oddzielenie pieniędzy firmowych od prywatnych, a w finansach prywatnych jasne zarządzanie – ile na co wydajemy. Budowanie poduszki finansowej tu i tu:)
3. Regularne „spotkania z finansami” Nie raz na kwartał, kiedy już jest problem. Tylko cyklicznie – spokojnie i bez presji. Liczby to liczby – niby z nimi nie podyskutujesz, ale w pracy zawodowej i biznesie warto za nimi podążać – oczywiście etycznie.
4. Świadome inwestowanie (nie impulsywne) Inwestycja ≠ rozwój Czasem to tylko koszt w ładnym opakowaniu.
5. Praca nad przekonaniami o pieniądzach Bo jeśli w środku masz chaos – liczby tego nie naprawią. Choć ten temat jeszcze kilka lat temu mi samej wydawał się miękki i naciągany, dziś widzę w procesach z moimi klientami, jak często ich przekonania o pieniądzach (np. uczciwości związanej z ich pobieraniem, zasługiwaniem na wynagrodzenie, brudności pieniądza itp.) – przeszkadza w strategicznym zarządzaniu.
🔴To, co dzieje się naprawdę na moich konsultacjach. Ludzie przychodzą do mnie rzadko z pytaniem: „jak zarządzać finansami?”. W końcu nie jestem finansistką i są w tym lepsi ode mnie. Wiem jednak, że nie trzeba być tu ekspertem, żeby na ogólnym poziomie po prostu zadbać o to, żeby:
-znać swoją marżę
-znać koszty stałe i zmienne
-wiedzieć na czym zarabiamy, na co wydajemy i czy nie skupiamy się na rozszerzaniu oferty i działań zamiast na łatwiejszej monetyzacji, tego co już idzie
-budowaniu poduszki finansowej
I wtedy pracujemy nie tylko na liczbach, ale na:
-decyzjach – i celach
-schematach myślenia
-sposobie prowadzenia biznesu
Bo finanse to nie jest osobny obszar, to jest odbicie tego, jak zarządzasz sobą i swoją firmą.
🔴Na koniec jak zwykle zostawię Ci kilka pytań do refleksji.
- Czy moje wydatki rosną szybciej niż świadomość, po co je ponoszę?
- Który typ jest mi bliższy – wizjoner czy pasjonat? I jak to wpływa na moje decyzje finansowe? Prywatne i zawodowe (możesz poczytać o efekcie czerwonej szminki:)
- Jaką jedną decyzję finansową podjąłem ostatnio bardziej emocjonalnie niż strategicznie?
- Czy mam jasne zasady zarządzania pieniędzmi – czy wszystko dzieje się „na bieżąco”?
- Co by się zmieniło w moim biznesie, gdybym naprawdę zaczął traktować finanse jako narzędzie, a nie problem?
Bo prawda jest prosta, nie chodzi o to, ile zarabiasz, chodzi o to, co robisz z tym, co zarabiasz i możesz z tym zrobić dużo dobrego dla świata (tak jak często to robią moi klienci:)
🔴A jeśli potrzebujesz mojego wsparcia serdecznie zapraszam: https://akademia.monikaskrodzka.pl/next/public/catalog
🔴 A propo pieniędzy i ich świadomości.
Moja córka postanowiła wziąć udział w jednym z konkursów szkolnych – choć w tym roku trzeba przyznać, że bierze udział w rożnych konkursach, w przeciwieństwie do zeszłego roku strajków w tym temacie.
W każdym razie moja córka w konspiracji, powiedziała mi, że do wygrania są m. in. pieniądze. Nie chcąc jej zniechęcać mówię:
-Słoneczko, wspaniale, że robisz projekt, ale pamiętaj, że uczysz się dla siebie, no a potem będziesz mogła sama zarabiać pieniądze i kupować co chcesz. Dzięki temu jesteś kreatywna, wymyślasz rzeczy do których normalnie byś nie usiadła a tego za pieniądze nie kupisz.
Moja córka.
-Kupisz, kupisz, bo za pieniądze kupisz kursy, dzięki czemu mogę się uczyć rysunku i grafiki, a to poszerza kreatywność. Czyli za pieniądze kupisz też kreatywność:)
Moja mina – bezcenna. No ale coś w tym jest:)
🔴Przypominam też, że w Poznaniu, jest 70. dzieci w SOW, które nie mają takiego wsparcia i możliwości rozwoju. Wspierajmy ich wspólnie, po raz kolejny, bo dzięki temu, kolejne Święta będą dla nich spokojne:)
Link do zbiórki: https://zrzutka.pl/c6zgmj 🔴 Nie zawsze zmienimy cały świat, ale możemy zmienić czyjś świat na chwilę, a czasem to naprawdę wszystko. W tym przypadku jest to zmiana dla 70. dzieci z niepełnosprawnościami z SOW w Poznaniu.
Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi artykułami i materiałami wideo – zapisz się na mój newsletter na mojej stronie https://www.monikaskrodzka.pl/ . Zawsze jeśli nie spełni Twoich oczekiwań, możesz się wypisać:)
Zapraszam też na indywidualne konsultacje i warsztaty🙂
Skonsultuj się już dziś: