Cele, OKR-y i realne życie. Jak wyznaczać ambitne cele i nie wpaść w pułapkę perfekcjonizmu?

cele OKR metody wyznaczania celów zarządzanie sprzedaż inteligencja emocjonalna trudny klient LnkedIn

Od pewnego czasu w mediach społecznościowych krąży moda na… niewyznaczanie celów. Memy z przekreślonymi planami, poprawiane post factum listy zadań, narracja: „zrobiło się, co się zrobiło – i to jest OK”. Niby śmieszne, a jednak – jako trenerka biznesu, mentorka i praktyk – uważam, że to również trochę straszne.

Bo o ile autentyczność, pokazywanie prawdziwego życia i odejście od „instaświata sukcesu” są potrzebne, o tyle rezygnacja z celów to nie jest dojrzałość. To często ucieczka od odpowiedzialności, sprawczości i decyzji, bo życie jest ciężkie, świat VUCA czy BANI nie napawa optymizmen, a plany się rozlatują, to jak wiesz dokąd chcesz dotrzeć, to przynajmniej masz motywację, by ruszyć z miejsca, a to już pozwala na pójście dalej.

Moda na „bezcelowość” a odpowiedzialność lidera

Nie mylmy dwóch rzeczy:

  • akceptacji faktu, że nie wszystko się uda
  • z rezygnacją z kierunku

W biznesie i w życiu działamy w cyklach. Klasyczny cykl Kolba, PDCA, retrospektywy, korekty kursu, agile – to nie są modne hasła, to fundamenty rozwoju. Wyciągamy wnioski → korygujemy → idziemy dalej.

Normalizowanie porażek nie oznacza ich gloryfikowania. Oznacza, że:

  • uczysz się,
  • podejmujesz lepsze decyzje,
  • zwiększasz swoją skuteczność.

Bez celu nie ma czego analizować, zostaje tylko bieżączka.

Dlaczego cele są potrzebne, nawet jeśli nie wszystkie zrealizujesz

Od lat, stojąc w Sylwestra z lampką szampana, zwykle jestem dumna z minionego roku. Nie dlatego, że wszystko poszło idealnie, tylko dlatego, że wiem jedno: zrobiłam wszystko, co mogłam – na zasoby, które miałam, no i do Sylwestra to tych podsumowań w ciągu roku jest kilka, a plany na kolejny rok, też nie rodzą się jednego dnia – to rzeczywiście byłoby śmieszne.

Czy zrealizowałam wszystkie cele? Nie. Czy to mnie zniechęca? Absolutnie nie.

Pracuję w metodyce OKR, czyli ambitnie, od zawsze, zanim jeszcze poznałam tę metodykę – też taka byłam. Bo wiem, że:

jeśli celujesz wysoko, nawet nie trafiając w punkt, robisz więcej niż bez celu w ogóle.

Brak celów to oddanie sterów:

  • przypadkowi,
  • cudzym priorytetom,
  • lenistwu naszego mózgu (a tak, mózg jest mistrzem racjonalizacji).

Cele w pracy z klientami – i uczciwość wobec siebie

Na co dzień regularnie wyznaczam cele z moimi klientami:

  • właścicielami firm,
  • managerami,
  • specjalistami.

Robimy to w procesach 1:1, dłuższych mentoringowych, albo krótszych celowych, konsultacjach, warsztatach ze sprzedaży, zarządzania, inteligencji emocjonalnej czy pracy z trudnym klientem (wewnętrznym i zewnętrznym).

Dlatego uważam, że byłoby po prostu nieuczciwe, gdybym sama swoich celów nie miała.

Czasem tłumaczę OKR-y na przykładach prywatnych. Gdy książkowy – czyli chudnięcie, nie działa, czasem dzielę się moim prywatnym „szczęśliwe małżeństwo”. Cel długoterminowy, dla ludzi o mocnych nerwach, gdzie oczywiście nie wszystko zależy ode mnie – ale tak wiedząc jaki jest cel i jakie są działania kierunkowe, wiem na co mam wpływ. Szczegóły zostawię sobie i na ciekawe sesje ale są jasne „key results” z miernikami i terminami, a wierz mi nudno nie jest:).

Podobnie wyznaczam cele biznesowe sobie i swoim klientów, także w innych metodykach, jeśli te są im bliższe z różnych powodów. Mój artykuł o wyznaczniu celów znajdziesz tutaj: https://www.monikaskrodzka.pl/index.php/2025/08/22/smart-okr-woop-i-inne-metody-wyznaczania-celow-swiadome-zarzadzanie/ i naprawdę ne ważne, czy spiszesz cele w jakiejś metodyce, napiszesz na kartce, czy dobrze podsumujesz (choć zachęcam do formy pisemnej) – to zawsze wyznacza kierunek Twoich działań, a to pierwszy stopień do efektów.

 Długofalowe planowanie czyli ewolucja zamiast rewolucji

Moi klienci wiedzą jak jest u nich, Ty wiesz jak to jest u Ciebie, więc powiem Ci też jak u mnie: zawodowo od zawsze planuję kilka lat do przodu. Widzę u siebie pewną prawidłowość:

  • pierwsze 2 lata w nowej roli/projekcie → intensywna praca, „docisk” – bo zawsze niezależnie od doświadczenia, trzeba się dużo nauczyć,
  • kolejne lata → większa stabilność, efekty „z górki”.

Moje skoki rozwojowe zwykle pojawiają się co 4 lata. Dlaczego? Bo niezależnie od punktu startu, w 3 lata można się sensownie przebranżowić lub zbudować nową pozycję. I choć mam dość spójną ścieżkę zawodową, wiem, że dla części moich klientów takie myślenie było odkryciem, więc może zainspiruje i Ciebie. To co chcesz osiągnąć trzeba osadzić w czasie🙂

Dlatego zawsze mówię jestem fanką ewolucji, nie rewolucji. Ekspert czy specjalista też musi się rozwijać – tylko ma już tę przewagę, że widzi efekty szybciej. Mówię Ci to też po to, że to zwykle nie sprint i to co widać, ale dobry cel, plan i konsekwente działanie.

Cele a realne decyzje biznesowe – co zadziałało u mnie

W minionym roku:

  • po raz kolejny bardzo podniosłam swoje kwalifikacje,
  • pracowałam 1:1 z kilkudziesięcioma firmami – długofalowo, partnersko, skutecznie (co potwierdzą, tym bardziej, że kalendarz nadal mam zapełniony, a oni wyznaczają coraz śmielsze cele, albo poukładali już kryzys, który mieli na wielu frontach:),
  • ograniczyłam liczbę szkoleń i warsztatów, świadomie dostosowując pracę do życia rodzinnego,(choć tym bardziej zapraszam, bo są dla mnie ważne i praktycznie zawsze mają ocenę 5/5:) – to już od zeszłego roku odkąd moja córka miała klasę w trybie zmianowym, po prostu moim priorytetem było dostosowanie tego do życia. Cieszę się, że i tak trochę tego było, ale świadomie blokowałam sporo terminów dla siebie na swoje działania i dla rodziny. W ciągu kilku lat planuję je utrzymywać – bo to uwielbiam – szczególnie za efekt wow (wiem, już trochę rozpieszczona jestem), mega ciekawe projekty dla fantastycznych klientów (samo przygotowanie też jest bardzo personalizowane i lubię takie wyzwania) a w przypadku szkoleń otwartych – nutka adrenaliny, kto z cczym przyjdzie i „jak go nakarmić”, żeby wyszedł z narzędziami i wiedzą, której potrzebuje i którą wdroży
  • wypuściłam pełny kurs LinkedIn, https://akademia.monikaskrodzka.pl/next/public/catalog/product/kurs-linkedin-dla-firm-i-menedzerow a ja do takich projektów podchodzę mega poważnie i cieszę,się, że wiedza i narzędzia które opracowałam – realnie pomaga, bo za realnie niewielkie pieniądze, można przyspieszyć o miesiące i mieć konkretne efekty
  • uporządkowałam swoje strony i ofertę (tak, marketing to też dźwignia handlu)- tak, z przyjemnością gonię za to klientów, bo choć bardziej zwykle na zarządzaniu i sprzedaży się skupiam, to jednak marketing też jest dźwignią handlu. I przyznaję, że zajęło mi to dłużej niż planowałam https://akademia.monikaskrodzka.pl/next/public/catalog
  • łatwiej odmawiałam projektom o słabym stosunku zaangażowania do zysku (nie na wszystkim trzeba zarabiać, ale biznes od hobby różni się w finansach, a działania charytatywne należy robić, ale to też ma być świadome),
  • rzadziej wchodziłam w rolę ratownika – co paradoksalnie zwiększyło sprawczość klientów
  • kontynuowałam współpracę z dobrymi wydawnictwami i miałam ciekawe współprace projektowe i promocyjne
  • niestety nie miałam czasu na mastermindy – mimo tego, że chętni sami się do mnie zgłaszali – tu przyznaję głównie ze względu na priorytety, aby nie mieć późnych sesji, które kolidują z moimi córkami (tak, że przegadałam sama ze sobą, że naprawdę mam bardzo satysfakcjonującą pracę, finansowo też mi wystarcza, i choć uwielbiam mastermindy i myślę, że będę kombinowała w przyszłym roku jak je upchnąć, bo to jeszcze inna energia i relacje, to wiem, że nawet jeśli nie jestem w pełni dostępna (bo cudów nie ma) to jednak nie blokuję czasu, który mam na rodzinę, albo inne rzeczy.

Koniec roku to też czas, w którym odzywają się do mnie byli klienci (tak tu mam wyrzuty sumienia, że nie mam już tyle czasu, aby sama jak kiedyś od listopada dzwonić i uaktualniać dane) i nadal mówią, co u nich zakiełkowało ze współpracy, którą już przerobiliśmy – to naprawdę niesamowite, bo są to zwykle bardzo zajęci ludzie, wiec dziękuję i doceniam. No i miło, że moi klienci regularnie do mnie wracają

  • nadal nawet niepromowany sprzedaje się mój kurs Trudny Klient :

·       https://akademia.monikaskrodzka.pl/next/public/catalog/product/kurs-linkedin-dla-firm-i-menedzerow

  • jestem mega dumna z projektu charytatywnego dla SOW, gdzie jako ambasadorzy regularnie pomagamy 70 dzieciom z niepełnosprawnościami cyklicznie zbierać potrzebne dla nich pieniądze- że był czas, efekt i sens- bo przecież nawet marek osobistych nie ma się tylko biznesowo, poza tym inne projekty charytatywne, nie mniej ważne a po prostu mniej widoczne

z mniejszych rzeczy:

  • zrobiłam fajną sesję zdjęciową
  • nadal prowadzę newsletter ale niestety z mniejszą częstotliwością niż bym chciała, podobnie jak stronę zawodową na Linkedin
  • nie miałam czasu na moje wywiady na YT -choć wcześniejsze cieszą się popularnością
  • miałam w planach zrobić więcej kursów online, mastermindów – ale cieszę się, że rozsądnie negocjowałam z samą sobą – bo choć zyski finansowe są ważne, koszty, te pozafinansowe bywają takie, których po prostu nie chcę opłacać

Nie wszystko się udało. Ale wszystko było świadomie zaplanowane, priorytetyzowane i korygowane.

Widoczność, cele i konsekwencja

Znalazłam się w dwóch cenionych i niezależnych rankingach ekspertów marketingu i sprzedażybez zgłaszania się. To nie efekt jednego posta czy kampanii, a konsekwentnej pracy, planu i autentyczności.

Widoczność nie wynika u mnie z potrzeby pokazywania siebie. Jest racjonalną częścią strategii biznesowej, więc jeśli nie masz w sobie grama ekshibicjonisty i tak uwierz, że warto.

Cele działają. Ale tylko wtedy, gdy są:

  • spójne z wartościami,
  • osadzone w realnym życiu,
  • regularnie weryfikowane.

 Moje wnioski jako mentorki i praktyka

  1. Cele zawsze warto wyznaczać – nawet jeśli wiesz, że nie wszystkie zrealizujesz.
  2. Brak celu to nie elastyczność – to dryf.
  3. Ambitne planowanie zwiększa Twoje szanse, nie presję.
  4. Zwinność to nie chaos – to umiejętność korekty kursu.
  5. Ty jesteś liderem swojego życia. Nikt za Ciebie go nie przeżyje.

 W tym roku poznałam też jeszcze więcej ludzi z którymi mi po drodze i póki co nie zgubiłam nikogo z ludzi, z którymi chcę mieć kontakt (tu mówię już o prywatnych relacjach – bo dla mnie przyjaźnie to te mniej więcej 20-letnie:)

Co w planach na 2026?

Swoje OKR-y zostawiam sobie, ale to przede wszystkim utrzymanie kursu, natomiast z rzeczy prywatnych większe zadbanie o swoje zdrowie i formę (nie będę ukrywała, że moje cele same się nie realizują, więc zdecydowanie wolę jeszcze nie dospać, niż coś odpuścić, ale tu już wiem, że dzięki dobremu planowaniu, także temu, że moje córki są już trochę starsze mogę też postawić bardziej na siebie – ale widzisz w planach chodzi o to by to było w miarę realne, więc np., regularne spacery z psem planuję dopiero od drugiego półrocza:)

Nie ukrywam, że ogromym wzruszeniem było dla mnie, gdy 2 osoby z mojego otoczenia, nie zależnego ode mnie i nie najdłuższego stażem powiedziały „dobrze mi z Tobą” – 2 razy dokładnie taki sam tekst od niezależnych sobie osób. Naprawdę było mi miło.

A prywatnie oczywiście jestem dumna z pełnej rodziny – czyli też nadal fantastycznego po kilkunastu latach męża i córek (choć te codziennie ćwiczą mnie w negocjacjach i asertywności)

Nie patrz na innych – wyznacz swoje cele

Nie porównuj się do memów, cudzych narracji i chwilowych trendów, bez świadomości, dokąd chcesz dojść, oddajesz ster losowi.

Szczęście też się przydaje – mnie również kilka razy bardzo pomogło, ale to cele, planowanie i konsekwencja sprawiają, że za 5 czy 10 lat Twoje życie wygląda inaczej niż dziś.

Nie ma znaczenia, czy:

  • użyjesz SMART, OKR, WOOP,
  • zapiszesz cele w notatniku,
  • czy zrobisz solidne podsumowanie roku.

Forma jest wtórna, kierunek – kluczowy.

To Ty jesteś liderem swojego życia i zawsze masz jakieś zasoby, by zrobić kolejny krok, a jeśli chcesz, żebym Ci w tym pomogła – śmiało napisz https://www.monikaskrodzka.pl/ :). Dlatego nie patrz na innych – wyznacz swoje cele. – bo bez świadomości tego, gdzie chcesz być, bardziej oddajesz się ślepemu losowi niż swojej sprawczości. I dla jasności szczęście też się przydaje – ja w ciągu ostatnich 2 lat też je kilka razy miałam, ale staram się tak jak wspomniałam stawiać na to co chcę mieć w perspektywie kilku lat i jak to dzielę po kolei, patrząc by jak najmniej tracić, działając etycznie i w zgodzie z moimi wartościami, bo Ci którzy mnie znają, wiedzą najlepiej ile pracy i poświęceń kosztowało mnie dojście do miejsca, w którym jestem teraz, a ja widzę na co dzień co przechodzą moi klienci, z czym się mierzą, by toczyć wszystko w odpowiednim kierunku. Przecież nikt z nas nie jest oderwany od problemów prywatnych, rodzinnych, czy koniunktury rynku.

A jak to jest z Twoimi celami?

Przypominam, że jako prezent Mikołajkowy, zapraszam Cię serdecznie do mojego Mikołajkowego 5 tygodniowego wyzwania, na które zapisało się już ponad 800 osób:

„LinkedIn który działa-5 tygodniowe wyzwanie do skutecznej i widocznej marki”

W tę sobotę kończymy:) A jak chcesz porządnie się wziąć za siebie to tu masz pełny kurs: https://akademia.monikaskrodzka.pl/next/public/catalog/product/kurs-linkedin-dla-firm-i-menedzerow

Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi artykułami i materiałami wideo – zapisz się na mój newsletter na mojej stronie https://www.monikaskrodzka.pl/ . Zawsze jeśli nie spełni Twoich oczekiwań, możesz się wypisać:)

Zapraszam też na indywidualne konsultacje i warsztaty🙂

Przeczytaj podobne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *